Gdańsk zaczął znikać. Kiedy się wyprowadziłem, a było to lat temu z dwadzieścia, był jeszcze całkiem realny, jako miejsce, jako miasto, w którym byłem mentalnie zakotwiczony. Zaczął znikać dopiero niedawno, moje wspomnienia zaczęły blednąć i nie mogłem sobie przypomnieć zapachu słonego wiatru.
Wiem że to zabrzmi obrzydliwie banalnie, ale piękny tekst. Piękny gorzki i bardzo ludzki
Nostalgia i smutek. Gdańsk jest nie tylko miejscem, ale niemal postacią. Piękna mieszanka rzeczywistości i wspomnień.
Piękne, osobiste, a zarazem uniwersalne emocjonalnie dla widza i czytelnika.
Rytmiczne, ale wcale nie lekkie i łatwe w odbiorze.
Widziałem projekt na wcześniejszym etapie, widzę teraz co zostało ze zdjęć i co pojawiło się w warstwie tekstowej.
Jak mogę skomentować całość, żeby komentarz coś wniósł?
Spróbuję tak:
"Każdy z nas jest Odysem,
Co wraca do swej Itaki"
źródło: https://poezja.org/wz/Leopold_Staff/1564/Odys